Ryanair wprowadza 0,25 € opłaty od każdego pasażera
Ryanair wprowadza nową opłatę w wysokości 0,25 € za każdego pasażera, od przyszłego wtorku.
Opłata jest odpowiedzią na nowy, unijny podatku od emisji CO2. Podatek od CO2 to potoczna nazwa. Właściwie chodzi o system handlu uprawnieniami do emisji CO2 (tzw. system ETS). Wcześniej obowiązywał on w węższym zakresie, a od 1 stycznia został rozszerzony na sektor lotniczy. Przepisy obowiązują na wszystkich trasach, gdzie start, międzylądowanie lub lądowanie odbywa się w porcie lotniczym na terenie Unii Europejskiej.
Aby wyemitować 1 tonę CO2 należy mieć do tego pozwolenie. Takie pozwolenie jest papierem wartościowym którym można obracać na giełdzie. Niemniej w konsekwencji wprowadzenia tych przepisów w znacznym stopniu zostały podniesione koszty przewoźników lotniczych.
Według szacunków IATA (Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Lotniczych) wprowadzony podatek obciąży przewoźników kwotą 900 mln euro w 2012 r., zaś w 2020 będzie to już kwota rzędu 2,8 mld euro. - Decyzja o ETS może zaburzyć współpracę członków UE z innymi krajami w zakresie przewozów lotniczych – tak postanowienia Komisji Europejskiej skomentował wcześniej Tony Tyler, prezes IATA.
Według przedsawilciela Ryanaira, ''zielony podatek'' będzie kosztował pasażerów od €15m do 20m € w 2012 roku.
"Ryanair nie wierzy, że europejskie lotnictwo powinno być włączone do systemu ETS, ponieważ stanowi mniej niż 2% emisji CO2 w UE", powiedział rzecznik Ryanaira Stephen McNamara.
"Ten nowy podatek ETS jest najnowższym z długiej serii podwyżek nałożonych na pasażerów lini lotniczych w Europie przez Unię Europejską, co zmniejsza konkurencyjność unijnego transportu lotniczego''. Tymczasem malezyjskie, tanie linie lotnicze AirAsiaX mają zamiar wstrzymanie lotów z Londyn Gatwick do Kuala Lumpur z końcem marca. Przewoźnik rozpoczął loty do, i z Wielkiej Brytanii w 2009 roku.
AirAsia X ma obecnie sześć lotów tygodniowo pomiędzy Wielką Brytanią i Malezją. Chińskie linie lotnicze także odmawiają płacenia unijnego podatku od emisji CO2. - Chiny z pewnością nie będą partycypować w unijnym systemie ETS – powiedział Chai Haibo, sekretarz generalny Chińskiego Zrzeszenia Przemysłu Lotniczego. Sekretarz Chai dodał, że chiński rząd rozważał wprowadzenie „kontr-opłaty”. Kroki w tym kierunku podjęły już Stany Zjednoczone. 26 innych państw wystosowało w tej sprawie oficjalny sprzeciw.
