Kajakiem przez atlantyk
64-letni Polak, w 99dni przepłynął Ocean Atlantycki kajakim. Aleksander Doba wypłynął
z Dakaru 26 października ubiegłego roku.Jego celem miało być miasto Fortaleza w Brazylii,
jednak ostatecznie dopłynął do małego portu rybackiego Acaru.
Podróż była na bieżąco monitorowana na stronie www.aleksanderdoba.pl. W poniedziałek,
dwa dni przed zakończeniem „rejsu”, kajakarz w rozmowie telefonicznej mówił: „Jestem
bardzo wyczerpany! Marzę o tym bywreszcie dobić do brzegu, gdziekolwiek to będzie.
Boję się że południowe wiatry odepchną mnie bardziej od lądu i będę musiał jeszcze wiele
dni płynąć. Nie! Chcę jak najszybciej wylądować”.
Podróżnik w tej długiej wyprawie musiał się zmierzyć z różnymi anomaliami pogodowymi
(oceaniczne prądy,silny wiatr,sztormy).
Swoje przeżycia z wyprawy zapisał w dzienniku pokładowym. Kajak Aleksandra był bardzo dobrze
przygotowany do tej podróży. Wyposażony był w panel słoneczny,który ładował akumulator,dzięki
niemu miał oświetlenie i słodką wodę. Konstrukcja musiała też wytrzymać silne przechyły, a
jednocześnie być pojemna.
W ten sposób powstała jednostka pływająca o ciężarze 500 kg., długości 7 m. i szerokości metra.
